Droga do Longonot

Następne rozdziały będą się ukazywać na blogu Magdaleny Golon: wafso.blogspot.com

Droga do Longonot

„W ogóle pamiętaj, że znacznie lepiej odkryć innych wielkich ludzi,

niż samemu stać się jednym z nich,

ponieważ w najlepszym wypadku możesz zostać j e d n y m z nich,

 ale wielu innych możesz wydobyć na światło dzienne.”

 

John Ruskin

Niewinne oko

Czytaj dalej

Nowi przełożeni

Nowi przełożeni – kadencja 2012-2016

Na zakończonej dziś VIII Kapitule Zwyczajnej Prowincji św. Maksymiliana Braci Mniejszych Konwentualnych, piątego dnia Kapituły (15 czerwca) zostali wybrani nowi przełożeni, których urząd obowiązywać będzie lata 2012-2016 (czyli do następnej Kapituły Zwyczajnej). Poza gwardianami ojcowie kapitulni wybrali także Asystentów Prowincjalnych oraz odpowiedzialnych za dzieła w Prowincji. Bezpośrednio po głosowaniach nastąpiło zaprzysiężenie nowych przełożonych obecnych na Kapitule.

Oto lista wybranych ojców:

Polska:
Darłowo – br. Stanisław Piankowski (3 kadencja)
Dobra Szczecińska – br. Bogdan Wroński (2 kadencja)
Gniezno – br. Jacek Korsak (2 kadencja)
Kwidzyn – br. Marek Marcinkowski (2 kadencja)
Olsztyn – br. Daniel Pliszka (2 kadencja)
Darłówko – br. Grzegorz Piśko (1 kadencja)
Elbląg – br. Kamil Szczupaczyński (1 kadencja)
Gdańsk (klasztor Świętej Trójcy) – br. Tomasz Jank (1 kadencja)
Gdańsk (klasztor św. Maksymiliana) – br. Wojciech Kulig (1 kadencja)
Gdynia – br. Stanisław Kreft (1 kadencja)
Kołobrzeg – br. Mariusz Fałkowski (1 kadencja)
Koszalin – br. Piotr Pawlik (1 kadencja)
Lębork – br. Roman Zioła (1 kadencja)
Ostróda – br. Kazimierz Trzciński (1 kadencja)
Poznań – br. Leszek Klekociuk (1 kadencja)

Litwa:
Wilno – br. Marek Dettlaff (2 kadencja)
Miedniki – br. Jarosław Rekwardt (1 kadencja)

Szwecja:
Jönkoping – br. Rafał Miler (1 kadencja)

Niemcy:
Duisburg – br. Leon Rawalski (1 kadencja)
Gelsenkirchen – br. Adam Kalinowski (1 kadencja)
Hamburg – br. Andrzej Treder (1 kadencja)
Walldürn – br. Józef Breguła (1 kadencja)
Werdohl – br. Ireneusz Wojtko (1 kadencja)

Włochy:
Piza – br. Tomasz Ryłko (2 kadencja)

_______________________________

Br. Rafał Zarzycki – Magister Postulatu
Br. Wojciech Kulig – Prefekt ds. Formacji
Br. Robert Twardokus – Asystent ds. Powołań
Br. Janusz Szypulski – Asystent MI
Br. Zenon Garus – Sekretarz ds. Misji
Br. Stanisław Piankowski – Przewodniczący Komisji ds. Apostolstwa
Br. Tomasz Jank – Przewodniczący Komisji ds. Sztuki Kościelnej i Konserwacji Zabytków
Br. Mateusz Stachowski – Przewodniczący Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu

za: www.franciszkanie.gdansk.pl

Dzień szósty

Druga część Kapituły: dzień szósty

Sobota 16 czerwca 2012 r. to ostatni dzień VIII Kapituły Zwyczajnej Prowincji św. Maksymiliana. Ponieważ wszelkie obrady związane z wyborami zostały zakończone poprzedniego dnia, bracia spotkali się rano o godz. 7.oo na Eucharystii, której przewodniczył o. Prowincjał Jan Maciejowski; modlono się m.in. za o. Rektora Piotra Matuszaka, który tego dnia obchodził swe 35 urodziny. Minister Prowincjalny na zakończenie liturgii podziękował Delegatowi o. Generała o. Asystentowi Generalnemu Jackowi Ciupińskiemu, o. Adamowi Kalinowskiemu, byłemu Prowincjałowi i ustępującemu Zarządowi Prowincji, a także wszystkim braciom, którzy służyli swą pracą i posługą podczas Kapituły.

Końcowym punktem była modlitwa za zmarłych od poprzedniej Kapituły braci; ich nazwiska odczytał Sekretarz Kapituły o. Robert Wołyniec. O. Prowincjał przekazał bieżące informacje i tak zakończyła się II część Kapituły.

Prośmy Ducha Świętego o błogosławione owoce tego czasu.

za: www.franciszkanie.gdansk.pl

Dzień piąty

Druga część Kapituły: dzień piąty

 

Przedostatni dzień VIII Kapituły Zwyczajnej Prowincji św. Maksymiliana Braci Mniejszych Konwentualnych (15 czerwca 2012 r.) przyniósł oczekiwane odpowiedzi na pytania o gwardianów. Dzień zaczął się Mszą św., której przewodniczył Wikariusz Prowincji o. Wojciech Kulig.Bracia modlili się m.in. za o. Witolda Regulskiego, który obchodził swą 38 rocznicę święceń.

Sesja przedpołudniowa zakończyła opracowywanie i głosowanie na Planem Czteroletnim Prowincji. Jeszcze przed obiadem Kapituła rozpoczęła głosowanie nad nowymi przełożonymi. Poprzedziła je półgodzinna adoracja Najświętszego Sakramentu. Po obiedzie kontynuowano wybory. Przed kolacją zarówno przełożeni, jak i asystenci zostali wyłonieni.

Druga część Kapituły: dzień czwarty

Kolejny, czwarty dzień Kapituły (14 czerwca 2012 r.) tradycyjnie rozpoczął się Eucharystią, której przewodniczył o. Piotr Matuszak, Rektor łagiewnickiego seminarium. Swoją 26 rocznicę święceń obchodzili o. Kazimierz Trzciński oraz o. Józef Breguła.

Od rana do wieczora ojcowie kapitulni głosowali nad uchwałami oraz propozycją Czteroletniego Planu Prowincji, który nakreśla linie wytyczne dla życia Prowincji.

za franciszkanie.gdansk.pl

 

Trzeci dzień Kapituły

Druga część Kapituły: dzień trzeci

Trzeciego dnia Kapituły, 13 czerwca 2012 r., Mszy św. przewodniczył J. Eks. ks. bp Edward Dajczak. W homilii mówił o potrzebie bycia świadkiem, o konieczności życia Słowem Bożym. Jednocześnie podziękował franciszkanom za ich posługę w diecezji od zakończenia wojny do dziś.

Cały dzień – przed południem i po obiedzie – przeznaczony został na dyskusje w grupach oraz opracowywanie uchwał kapitulnych.

za franciszkanie.gdansk.pl

Dzień drugi Kapituły

Druga część Kapituły: dzień drugi

Drugiego dnia drugiej części VIII Kapituły Zwyczajnej Prowincji św. Maksymiliana bracia skupili się na aktualnych sprawach Prowincji, a więc przede wszystkim na kwestii Wyspy Sobieszewskiej oraz remontów w Gnieźnie. O. Leszek Klekociuk z konwentu poznańskiego przedstawił projekty dotyczące wspomnianych miejsc. Część popołudniowa obrad poświęcona została pracy w grupach.

Centralnym punktem dnia jest oczywiście Eucharystia, której tego dnia przewodniczył i słowo wygłosił o. Maurycy Sulej, delegat prowincjalny z misji w Ekwadorze. Gdyby jednak spojrzeć na drugi dzień Kapituły pod kątem patriotyzmu, to z pewnością istotnym momentem był wieczorny mecz Polska-Rosja, który zgromadził większość braci. Były flagi, koszulki, szaliki. Po końcowym gwizdku bracia gorąco wyrażali swoją radość.

za franciszkanie.gdansk.pl

Po prostu bądź

 

Po prostu bądź

 

 

„Nie mogę przestać o tym myśleć (…)

Ale kontemplacja oczyszcza się niekiedy dzięki przeszkodom,

dzięki barierom stawianym przez świat.

 

Thomas Merton do Czesława Miłosza

LISTY

 

 

Zauważam coraz częściej dramatyzm trudnej relacji zakonnik a osoba świecka. Jakby dwie postaci stały na przeciwległych krawędziach przepaści. Ta przepaść to różnice ich powołań. Życie świeckie z lawiną bodźców, pędzące w szalonym tempie współczesności, w której trzeba się odnaleźć i sprawnie poruszać. Ponadto drążyć własne istnienie, szukać siebie w rzeczywistości, która wciąż tętni różnorodnością. Życie świeckie wobec życia zakonnego, wobec powołania pełnego wyciszenia i spowolnienia, musi rewidować swoje wybory. Spoglądać, choćby od czasu do czasu, na to idące w głąb, a nie do przodu, na powracające do dziejów początku ludzkiego istnienia, nasłuchujące nadprzyrodzonych głosów, szukające światła w Słowie Boga. Jeśli te dwa światy chcą się porozumieć muszą zapragnąć wołać do siebie. Mają za zadanie pokonać przepaść, jaka ich dzieli. Ich słowa powinny wzbić się w górę i dotrzeć wzajem do siebie. Stać się pomostem między odrębnymi, bądź co bądź, światami. Dobrze by było gdyby obie strony się angażowały. Jeśli jedna ze stron zawiedzie most nie będzie służył spotkaniu. Pozostanie ziejąca otchłań piekła, przepaść „nie-spotkania”.

 

 

***

 

– Następny rozdział będzie łagodniejszy…

– Skąd to wiesz?

– Rezygnujemy z czegoś dla większego dobra.

– Gdzie zatem jest większe dobro?

– Tego nie wiem na pewno, ale mogę się domyślać.

 

***

 

Siedzę w restauracji. Grupa duńskich kibiców siada przy stoliku obok. Przyjechali do Gdańska na Euro. Śmieją się głośno, rubasznie. Ten zdrowy śmiech pomaga mi zebrać myśli. Jak niewiele potrzeba, aby podobać się Bogu! Doprawdy niewiele trzeba. Wystarczy być. Cieszyć się własnym istnieniem. Kontemplować dar życia i dzielić się tym darem z innymi. Mimo tego, powraca natrętna myśl, że ja chcę Bogu dawać więcej.

 

Piję wodę mineralną z cytryną i staram się nie wyglądać na podglądacza. Coś mi podpowiada, że tych kilku mężczyzn dobrze bawiących się razem, jest odpowiedzią, której gorączkowo szukam. Słowa nie zawsze dają ukojenie. Jakie to przewrotne! Zapisuję tę myśl, niczym średniowieczny kronikarz wpatrzony w pełen znaczeń obraz Hieronima Boscha.* Jednak zamiast namalowanych postaci widzę splątane ramiona i nogi, ptasie nosy, otwarte łapczywie usta. Tłum rozgorączkowanych kibiców obejmujący się zgodnie jak wielka rodzina. Połączyła ich sportowa pasja, zjednoczyła piłka nożna i flaga narodowa. Masa stłoczonych postaci, prawdziwe bestiarium* o wielu głowach. Głodne wrażeń, ruchliwe i niespokojne. Stół przy którym siedzą obłożony jest pełnymi po brzegi talerzami. W wiaderku z lodem chłodzi się napój. Mocują się ze sobą na ręce. Potem wyciągają fotografie swoich żon i prezenty jakie im kupili. Na serdecznych palcach błyszczą obrączki. Są żonaci. Wyrwali się ze swoich domów i bawią się tutaj jak małe dzieci. Kipi ich nieskrępowana radość. Bez jednego słowa nabrzmiewa od znaczeń współczesna epopeja. Performance chwili niczym odsunięta na bok kurtyna. Dopiero teraz wyłania się jej treść. Przez powierzchowność tego co zewnętrzne dociera odpowiedź. Niewiele potrzeba, aby podobać się Bogu!

 

Jestem sama, chociaż niezupełnie. Przy moim stoliku ani jednej osoby. Patrzę na świat poprzez ciszę własnego istnienia. Szukam własnej drogi. A raczej to On szuka tej drogi wraz ze mną. Szukamy więc razem. Przymierzam przed Nim długie wstęgi różnych dróg. Przykładam je do stóp przed Jego czujnym spojrzeniem. Poznaję różne ścieżki i dróżki. Ta jest z kamieni, tamta piaszczysta, ta znów pełna cierni… Przed moimi oczyma cały zestaw ścieżek. Każda może być moja. Którą wybrać? A przecież to On jest drogą. Jego sylweta, gigantyczna warowna wieża, stoi na straży wszystkich tych dróg. Jest to prawdziwie jedyna rzecz – Jego święta obecność – jaka trzyma mnie przy życiu. Zdaje mi się, że widzę Go na horyzoncie, że zmierzam w dobrym kierunku…

 

***

 

Buduję ołtarz na Boże Ciało. Układam litery na rozciągniętym płótnie. Przypinam szpilkami ich cienkie odnóża. Rzadkie motyle nabożnych słów. Układam je dokładnie niczym przyrodnik zatroskany grożącą im niechybnie zagładą. Wyginięciem rzadkiego gatunku. Mocuje je wszystkie, co do jednej, na białej tkaninie ołtarza. Ich ulotne piękno ma przetrwać wieczność. Opieram konstrukcję o ścianę kościoła i idę na obiad. Gdy wracam ołtarz jest pusty. Wszystkie litery zniknęły, nie ma także tkaniny. Patrzę jak ślepiec w otchłań pustego szkieletu, na którym jeszcze przed chwilą układałem słowa. Teraz nic nie ma. Cienkie żebra listewek przez które wyziera ściana kościoła. Złodziej zdjął płótno razem ze słowami. Zapewne zwinął je i włożył po prostu w plastykową siatkę jak nabytek z supermarketu. Może też długi rulon bez obaw włożył pod pachę. Idąc ulicami Nairobi pozdrawiał znajomych niosąc moje słowa jakich nie przeczytał, jakich nie zrozumiał. Za chwilę wyrzuci litery nie czytając ich znaczeń. Białą tkaninę sprzeda na targu za parę kenijskich koron.

 

W oszołomieniu dotykam ściany kościoła. Macam dokładnie każdą cegłę i każdy kamień. Może przypnę litery do ściany? Jednak nie będzie można jej nieść w procesji. Trudno dźwigać na plecach cały kościół. Chyba, że uczynię gest performera. Krzyknę w tłum – „Oto nasz ołtarz! Ściana kościoła.” Jednak po chwili przypominam sobie, że i to nie jest całkiem pewne. Terroryści podłożą bombę i mury zwalą się na ziemię. Pokora zatyka mi usta. Zamiast krzyku, który ciśnie się do gardła, cisza nabrzmiała od łez. Idę po nową tkaninę i po nowe litery. Zajmuje mi to znowu kilka godzin. Lecz nie o czas tu idzie, a o gesty. Te same gesty wyrażające tą samą miłość do Boga. Naciągam ponownie płótno na ramę. Przypinam jeszcze raz tysiące zszywek. Wycinam, jak przed chwilą wycinałem, chude litery. Układam te same nabożne słowa. Mijają godziny. Jednak trud się opłacił. Widzę jak rzadkie motyle słów znów siadają na tkaninie ołtarza. Wszystko robię drugi raz. Powtarzam to samo.

 

Gdybym każdego dnia miał budować nowy ołtarz, byłby to ten sam ołtarz. Ta sama miłość. Te same słowa. Tkanina, na której zapisano moje powołanie.

 

Magdalena Golon, czerwiec 2012

 

___________________________

 

  1. Hieronim Bosch – ur. Ok. 1450 w północnej Brabancji niderlandzki malarz. Złożona symbolika jego obrazów dotyczy niedoskonałości i grzeszności człowieka.
  2. Bestiarium (łac. bestia – zwierzę) – gatunek literacki rozpowszechniony w literaturze średniowiecza: alegoryczno- dydaktyczna opowieść o zwierzętach służąca popularyzowaniu zasad etyki chrześcijańskiej.

 

Druga część Kapituły w Koszalinie: pierwszy dzień

Ośrodek Edukacyjno-Formacyjny Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej w Wilkowie od dnia 11 czerwca na nowo zatętnił franciszkańskim życiem, bowiem tego dnia rozpoczęła się druga część VIII Kapituły Zwyczajnej Prowincji św. Maksymiliana. Podobnie jak przed miesiącem pierwszym punktem była wspólnotowa Eucharystia. Przewodniczył jej i słowo wygłosił delegat Ministra Generalnego, Asystent Generalny o. Jacek Ciupiński. W czasie liturgii ojcowie kapitulni modlili się w intencji o. Bogdana Wrońskiego i o. Romana Ziołę, którzy tego dnia obchodzili osiemnastą rocznicę swych święceń.

Pierwszego dnia czas obrad wypełniła sprawa Wyspy Sobieszewskiej. Bracia wysłuchali prelekcji o. Leszka Klekociuka, który przedstawił propozycje zagospodarowania tego niezwykłego miejsca.